W skrócie
- O montażu wallboxa rozstrzyga ocena techniczna garażu, a nie swobodne uznanie zarządu wspólnoty.
- Art. 12 ustawy o elektromobilności: instalacja następuje po sporządzeniu ekspertyzy dopuszczalności, a jej koszt ponosi wnioskodawca.
- Sama obecność ładowarek nie tworzy obowiązku doposażenia garażu w urządzenia, których przepisy dla niego nie wymagają.
Spis treści
„Zarząd się nie zgadza, bo to niebezpieczne.” Z takim zdaniem trafia do mnie większość spraw dotyczących punktów ładowania w budynkach wielorodzinnych. Zwykle po kilku miesiącach korespondencji, czasem po zebraniu wspólnoty, na którym temat przepadł w głosowaniu. Problem w tym, że pytanie o bezpieczeństwo pożarowe garażu nie jest pytaniem, na które odpowiada się głosowaniem ani przekonaniem zarządu. Odpowiada się na nie oceną techniczną konkretnego obiektu.
Co ustawa faktycznie mówi
Procedurę reguluje art. 12 ustawy z 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Konstrukcja jest prosta: w budynku mieszkalnym wielorodzinnym, w którym jest więcej niż trzy samodzielne lokale, punkt ładowania instaluje się po sporządzeniu ekspertyzy dopuszczalności instalacji. Mieszkaniec składa wniosek do zarządu, zarząd zleca wykonanie ekspertyzy, a jej wynik rozstrzyga o warunkach.
Kluczowe jest to, czego w tej konstrukcji nie ma. Nie ma przesłanki „zgody wspólnoty” rozumianej jako swobodna decyzja. Nie ma też przesłanki „braku zagrożenia” ocenianego intuicyjnie. Jest za to obowiązek sięgnięcia po opracowanie rzeczoznawcy, który analizuje konkretny garaż, a nie ładowanie samochodów elektrycznych w ogóle.
To rozróżnienie decyduje o wyniku sporu. Odmowa oparta na ogólnym przekonaniu, że „samochody elektryczne się palą”, nie ma oparcia w ocenie technicznej obiektu. Sądy powszechne wielokrotnie rozstrzygały takie sprawy na korzyść mieszkańców.
Kto ponosi koszt
Koszt ekspertyzy obciąża osobę wnioskującą o instalację. To rozwiązanie bywa dla wspólnot zaskakujące, bo w praktyce oznacza, że zarząd nie musi finansować opracowania z funduszu remontowego - zleca je, ale płaci wnioskodawca. Przy większej liczbie zainteresowanych mieszkańców koszt rozkłada się na kilka osób, a jedna ekspertyza obejmuje cały garaż.
Warto to mówić wprost już przy pierwszym piśmie do zarządu, bo argument finansowy potrafi zablokować sprawę skuteczniej niż merytoryczny.
Co realnie analizuje rzeczoznawca
Ekspertyza nie jest oświadczeniem, że ładowanie jest bezpieczne. To analiza konkretnego obiektu, obejmująca:
- podział garażu na strefy pożarowe i wpływ planowanych stanowisk na ten podział,
- warunki i strategię ewakuacji - przejścia, dojścia, klatki schodowe,
- istniejące urządzenia przeciwpożarowe: awaryjne oświetlenie ewakuacyjne, instalację wodociągową przeciwpożarową, wentylację oddymiającą, system sygnalizacji pożarowej, przeciwpożarowy wyłącznik prądu, oznakowanie ewakuacyjne,
- klasę odporności pożarowej budynku i odporność ogniową elementów,
- charakterystykę zagrożenia wynikającą z procesu ładowania,
- zalecenia projektowe dla montażu punktów ładowania.
Dopiero z zestawienia tych elementów wynika wniosek. W praktyce garaże w budynkach oddanych w ostatnich kilkunastu latach mają komplet wymaganego wyposażenia, bo wynika on z przepisów obowiązujących przy ich budowie - awaryjne oświetlenie, hydranty wewnętrzne przy powierzchni przekraczającej 1000 m², przeciwpożarowy wyłącznik prądu, oznakowanie. Wentylacja oddymiająca i system sygnalizacji pożarowej pojawiają się przy większych garażach i przy więcej niż jednej kondygnacji podziemnej.
Trzy argumenty, które słyszę najczęściej
„Ładowarka wymusi przebudowę instalacji przeciwpożarowej.” Sama obecność punktów ładowania nie tworzy obowiązku wyposażenia garażu w urządzenia, których przepisy dla niego nie wymagają. Wymagania wynikają z parametrów garażu: jego powierzchni i liczby kondygnacji podziemnych. Ocena sprawdza natomiast, czy to, co już jest, wystarcza przy planowanej liczbie stanowisk.
„Pożar samochodu elektrycznego jest nie do ugaszenia.” Całkowita energia pożaru pojazdu elektrycznego i spalinowego jest porównywalna. Różni się przebieg: zjawisko thermal runaway w ogniwach litowo-jonowych jest samopodtrzymujące, pożar trwa dłużej, wydzielają się palne i toksyczne gazy, a po ugaszeniu istnieje ryzyko ponownego zapłonu. Gaszenie wymaga dużych ilości wody do chłodzenia ogniw. To realne różnice, które opisuję w ekspertyzie - i które nie przesądzają same z siebie o niedopuszczalności instalacji.
„Nie ma przepisu, który by na to pozwalał.” Nie ma też przepisu, który by tego zakazywał. Nie istnieje odrębne rozporządzenie narzucające wprost wymagania przeciwpożarowe dla ładowarek w garażach zamkniętych i właśnie dlatego ustawodawca przewidział indywidualną ocenę rzeczoznawcy. Punktem odniesienia są wytyczne CNBOP-PIB dotyczące garaży ze stanowiskami ładowania.
Co przygotować, żeby to ruszyło
Najwięcej czasu w tych sprawach zjada nie samo opracowanie, lecz kompletowanie materiałów. Do rozpoczęcia pracy potrzebny jest rzut garażu z zaznaczonymi stanowiskami przewidzianymi pod ładowanie, informacja o liczbie, typie i mocy ładowarek, projekt lub schemat zasilania oraz dane o urządzeniach przeciwpożarowych garażu. Jeżeli część dokumentacji jest niedostępna - a przy starszych budynkach zdarza się to często - wskazuję, co jest naprawdę niezbędne dla danego rodzaju opracowania.
Sam dokument dla typowego garażu w budynku wielorodzinnym powstaje w około tydzień.
Podsumowanie
Spór o wallbox w garażu wspólnoty rzadko jest sporem o bezpieczeństwo pożarowe. Zwykle jest sporem o to, kto decyduje. Ustawa odpowiada na to jednoznacznie: decyduje ocena techniczna obiektu, sporządzona przez rzeczoznawcę do spraw zabezpieczeń przeciwpożarowych, a nie przekonanie stron. Dla mieszkańca oznacza to, że droga prowadzi przez wniosek i ekspertyzę, a nie przez przekonywanie zarządu. Dla zarządu - że odmowa bez oparcia w takiej ocenie jest trudna do obrony.
Ekspertyzy dopuszczalności instalacji punktów ładowania oraz opinie przeciwpożarowe do badań UDT opracowuję dla obiektów z całej Polski. Zakres, wymagane materiały i przebieg zlecenia opisałem na stronie opinie i ekspertyzy PPOŻ dla stacji ładowania pojazdów elektrycznych.
Tagi:
Rzeczoznawca ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych · uprawnienia KG PSP nr 619/2015
Specjalista z ponad 15-letnim doświadczeniem w ochronie przeciwpożarowej. Realizuje uzgodnienia projektów budowlanych i instalacji dla inwestorów z całej Polski.